Postanowiliśmy nie marnować chyba ostatniego ciepłego i słonecznego weekendu i wybraliśmy sie na wycieczkę do Sobótki z zamiarem przegonienia dzieci po górkach... Jednak jeszcze zanim wyjechaliśmy z Wrocławia, Łucji słowotok przypomniał mi majową podróż do Prababci w góry za Kraków.
Do przejechania 347km z Wrocławia. Babcia mieszka ok 60km za Krakowem.
Ok 90 km od Wrocławia dzieci zgłodniały wiec zajeźdźzmy na parking przy Górze Św. Anny, jemy i chwile odpoczywamy.
Po ok pół godzinie wsiadamy do auta i opuszczamy parking. No i komentarz Łucji: "Fajnie było u tej Babci w górach. Teraz możemy jechać do domu..."
W czasie podróży nad morze (450km), na Moście Milenijnym, ok 1.5km od domu Łucja pyta czy już jesteśmy an miejscu...
Milusie są te wspólne wycieczki... Tyle czasu na rozmowe...
U nas pytanie czy już jesteśmy na miejscu pada zawsze na autostradzie miejskiej w Berlinie....!!! A słowotok w aucie nie ma sobie równych, to prawda:)
OdpowiedzUsuń