20 listopada 2010

19 listopada 2010

Mikołaj

piątek, 6. rano (i tak dobrze, że nie sobota), spię...

Łucja: Mamo!!! MAMOOOOO!!! był Mikołaj w nocy, zabrał listy spod poduszki!!! Zostawił czekoladowego Mikołajka!!! Był, naprawde!!! Teraz już wie, że ja chcialabym dostac DUDY!!! Bo ja mu narysowałam dudy i on mi je teraz przyniesie!!! Na pewno!!! Będę miała dudy, nareszcie!!!...