Po przyjeździe okazało się, ze tato z pokoju hotelowego zapomniał swoich spinek do mankietów. Oj bieda, bo piekne były, cenne, no i ulubione. Obdzwoniono hotel, Pana Młodego, Świadka i nie wiem kogo jeszcze... Nikt nie widział. Przeszukano torby, pudełeczka... Nie ma. Tato zaczął rozglądać się za nowymi...
Są! Znalazły się...
W plecaczku Łucji...
Otóż, chciała schować przed Igorem, bo Igor by je wział i rozwalił albo wyrzucił do śmieci... A ona nie chciała żeby Tata stracił swoje spinki więc schowała.
Kochane dziecko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz