01 marca 2010

Bajka

"Bajka o Panu, który nadmuchał sobie głowę"
Autor: Łucja

"Dawno, dawno temu był Pan, który nadmuchał sobie głowę. Mało konkretów? Nie mógł jeść chrupek ani odkleić naklejki z czoła. Miał dwie buzie i urósł do kosmosu..."

CDCN - Ciąg dalszy chyba nastąpi...

23 lutego 2010

Wystawa

A to mała próbka talentu fotograficznego Łucji...

Ulubiony obiekt...


Choć czasem już też się buntuje...


Ale bierze przykład, mimo aparatu - atrapy...
Są i pieski...
I książeczki (Łucja ostatnio znalazła Justynę Durella (po prawej) i kazała sobie czytać)...

I była zima z pędzącego auta...


I mama...

No i sama artystka w wersji impresjonistycznej...

Są jeszcze ściany, okna, noga, oko, racuszek, zabawki, wiele wersji Igora i taty nogi... Wszystkie niepowtarzalne...

22 lutego 2010

Przedziwna istota

Przedziwną istotą jest pięciolatka. Takie niby dziecko a żąda odpowiedniego traktowania, wcale nie dziecięcego... Fasynujące są jej poplątane myśli czy momenty zamyślenia w zestawieniu z konkretnością wypowiedzi. Oburza się, jak powtarzamy jej coś dwa razy. Z wzruszeniem ramion i przewracając oczami jęknie : "no wiem, wiem, przecież już mi to mówiłaś". Żąda poszanowania swojego zdania, jak wtedy, gdy popisała sobie ręke długopisem i na moją uwagę, że jak ona teraz wygląda stwierdziła: "Tobie się może nie podobać, mi się podoba". I prowadzi rozmowy telefoniczne z koleżankami. I ma tajemnice... A z drugiej strony jest taka delikatna i chciałoby się ją bronić przed całym światem, mimo, że widzimy, że ona świetnie broni się sama. I boi się ciemności. I śpi ze swoim liskiem. I czasem potrzebuje spokoju i ciszy i wtedy zamyka sie w swoim pokoju. A czasem usiądzie i się nad czymś zastanawia. I próbuje zrozumieć wszystko, co się wkoło niej dzieje. I chciałoby się jej wszystko wytłumaczyć i otworzyć wszystkie drzwi ale przecież to jej zadanie. I czasem tylko ciężko nam pamiętać, że, mimo, że ma dopiero pięć lat, sama jest już Panią Swojego Świata.

Wszystkiego najlepszego Kochanie!

18 lutego 2010

Jam

Igor zaczyna komunikować się całkiem werbalnie. I zaczął oczywiście od wyrażenia podstawowej, w jego świecie czynności. Co ciekawe, krótkie słowo "jam" może być użyte w przeróżnych kontekstach, np.: z palcem wskazującym na wędlinke na Łucji kanapce, ze spojrzeniem prosto w oczy i w intonacji pytającej oznacza "czy mogę to zjeść?", ze zmarszczonymi brwiami i groźnym tonem na moje ogłoszenie pory spania znaczy "No, jem przecież!...", jako żywiołowa odpowiedz na pytanie skierowane do Łucji oznacza "jak ona nie chce tego zjeść, to ja zjem!!!". Przykładów można by mnożyć. Nigdy nie było wielu wątpliwości, co do syna zapędów w kwestii jedzenia, teraz syn rozwiał już wszystkie...

Urodziny

Nasze dzieci uparły się żeby przyjść na świat w lutym. Z tego wynika coroczny problem, czy robić im urodziny razem czy osobno. Drugi problem, bardziej skomplikowany to, co kupić na prezent.  I po raz kolejny rodzice wykazali się dogłębną znajomością poplątanych preferencji swoich dzieci. Pośród sporej liczby podarków wyłoniły się dwa kluczowe... Za Halamą: "ja wiedziałam, ze tak będzie..."

Oto Igor ze swoim. Nie rozstaje się z nim praktycznie wcale a wszystkim zwolennikom tradycyjnego podziału ról zdaje się pokazywać język...



Łucji prezent kryje się w tej czerwonej torebeczce i jest nim PRAWDZIWY APARAT!!! Chyba z niej jakaś Ciotka Ania bedzie czy co... Mamy teraz obfotografowane wszystko w domu... No i musimy sie bardziej pilnować bo nie wiadomo, w którym momencie i z której strony nadbiegnie nasz papparazzi...




Dziękujemy Cioci Reni!



09 lutego 2010

Chora

A tu Łucja refleksyjna, chora...

Niedźwiedź

Mamy podejrzenie, że Igor jest niedźwiedziem, zasypia na zimę... I nawet przewijanie go nie obchodzi...