15 marca 2010

Changes, jak śpiewał Tupac

Zmiany, zmiany...
Igor drugą już noc zaypia bez smoczka. W dzień smoczka również nie używa.
Niestety, są też ciemne strony, niepokojąco przedłuża się usypianie wieczorne przy jednoczesnym intensywnym monologu Igora.

Tak było dzisiaj:

Igi: Mamoooooo?
Mama: Tak?
I: Jaja? (ze wskazaniem na własną pieluchę)
M: Tak Igi, masz tam jajeczka...
I: Tata?
M: Tak, tata też...
I: Mama?
M: Mama nie.
I: Mniamnia? (Damian - przypis autora)
M: No raczej tak.
I: Fofa? (Ciocia - przypis autora)
M: Ciocia nie.
I: Ufa? (Łucja)
M: Łucja też nie.

Łucja: Nie moge spać jak on tak gada!...

I: Mamoooooo?
...
I: Hau? (ze wskazaniem na włosy na karku)
M: Tak, piesek chwycił cie za włoski...
I: Mniamnia? (Tak, u Damiana...)

I: Mamooooo?
...
I: Tata?
M: Nie ma taty...
I: Brum?
M: Tak pojechał autem...
I: Ilooooo ?
M: Tak, bedzie słuchał piosenki o Nowym Yorku... (z trudem udaje nam sie przekonać dzieci do wysłuchania w samochodzie innej piosenki)

I: Mamooooo?
Tu, wobec braku mojej reakcji,  zostaje odśpiewana piosenka o Nowym Yorku...

Łucja: Mamo!!!

Było jeszcze sprawdzanie, czy na poduszce z kotkiem będzie wygodnie (nie było).
Potem kilka jęków bo czegoś mu brakowało złagodzonych przez kilkusekundowe głaskanie po czółku i upragniona cisza...

Tylko nie moge sobie teraz przypomnieć, co w tym smoczku przeszkadzało mi najbardziej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz