piątek, 6. rano (i tak dobrze, że nie sobota), spię...
Łucja: Mamo!!! MAMOOOOO!!! był Mikołaj w nocy, zabrał listy spod poduszki!!! Zostawił czekoladowego Mikołajka!!! Był, naprawde!!! Teraz już wie, że ja chcialabym dostac DUDY!!! Bo ja mu narysowałam dudy i on mi je teraz przyniesie!!! Na pewno!!! Będę miała dudy, nareszcie!!!...
19 listopada 2010
03 października 2010
Rybka
Mielismy dwie rybki. Mielismy, bo jedna nie przetrwala i pod moja i Lucji nieobecnosc odeszla od nas. Po powrocie do domu, Lucja, zauwazywszy brak rybki pyta Tate, gdzie ona teraz jest. Na odpowiedz, ze poplynela do morza Lucji wyraznie opadly rece, przewrocila oczami i zrezygnowana rzucila "no przeciez ona jest slodkowodna"...
Byl tez ciag dalszy.
L: Tato a jak ta rybka dostala sie do morza?
T: Rura kanalizacyjna...
L: Jak? Wykopales ja?
Byl tez ciag dalszy.
L: Tato a jak ta rybka dostala sie do morza?
T: Rura kanalizacyjna...
L: Jak? Wykopales ja?
10 września 2010
[no comment]
Ja: Łucja, gdzie jest zakrętka od Twojej wody?
Ł: No to przypomnij sobie, gdzie ją położyłaś...
Ł: No to przypomnij sobie, gdzie ją położyłaś...
29 sierpnia 2010
Biedronki i inne...
Łucja: Mamo czy jak przemalowałaś pokój to zabrałaś ten żyrandol z biedronkami?
Mama: Tak, był już strasznie brudny i pożółkły... Trzeba go było wyrzucic...
Łucja: A czy mozesz mi na tym nowym też coś namalowac?...
Mama: A co byś chciała?
Łucja: Moze znów biedronki, albo motylki, albo coś innego fajnego... np. kleszcze...
Mama: Tak, był już strasznie brudny i pożółkły... Trzeba go było wyrzucic...
Łucja: A czy mozesz mi na tym nowym też coś namalowac?...
Mama: A co byś chciała?
Łucja: Moze znów biedronki, albo motylki, albo coś innego fajnego... np. kleszcze...
23 sierpnia 2010
(Nie)zasłużony odpoczynek
Babcia wybrała sie na łąke, po cieżkim tygodniu w pracy, posiedziec na słońcu i poodpoczywac troche, a potem przyjechala do nas...
Łucja: Babciu zrobiłaś mi ten album ze zdjęciami z wakacji, który mi obiecałaś?
Babcia: Niestety, kochanie jeszcze nie zrobiłam, wiesz, miałam dużo pracy i nie miałam czasu...
Łucja: A na łąke to pojechałaś...
Łucja: Babciu zrobiłaś mi ten album ze zdjęciami z wakacji, który mi obiecałaś?
Babcia: Niestety, kochanie jeszcze nie zrobiłam, wiesz, miałam dużo pracy i nie miałam czasu...
Łucja: A na łąke to pojechałaś...
20 sierpnia 2010
Sumienie matki musi wiele wytrzymac...
Po obiedzie, który jedni zjedli a inni nie zjedli, zaproponowalam lodziki. Oczywiscie tylko tej pierwszej grupie, na co druga grupa w osobie Łucji uderzyła w ton rozpaczy... Płacze, nikt nie zwraca uwagi, krzyczy, nikt nie zwraca uwagi. W koncu została poproszona o póście do swojego pokoju. Poszła, uspokoiła się, wraca i z porażającym smutkiem w oczach pyta: "Czy Ty będziesz się dobrze czuła jak będziesz sobie jadła te lody a ja będę tu płakała???"
08 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)