Po obiedzie, który jedni zjedli a inni nie zjedli, zaproponowalam lodziki. Oczywiscie tylko tej pierwszej grupie, na co druga grupa w osobie Łucji uderzyła w ton rozpaczy... Płacze, nikt nie zwraca uwagi, krzyczy, nikt nie zwraca uwagi. W koncu została poproszona o póście do swojego pokoju. Poszła, uspokoiła się, wraca i z porażającym smutkiem w oczach pyta: "Czy Ty będziesz się dobrze czuła jak będziesz sobie jadła te lody a ja będę tu płakała???"
No i jak sie bedziesz czula, mamusiu???
OdpowiedzUsuńJakos dalam rade, poszla i zjadla ten obiad wiec moglam dac jej te lody bez wiekszych wyrzutow.
OdpowiedzUsuń