27 czerwca 2010

Dzieci vs. rodzice

Dzieci całe szczęśliwe bawią się na balkonie. Ponieważ mają tam swoje kwiatki, które wymagają podlewania, biegają co chwile po wode, znacząc droge z łazienki na balkon wąskim strumykiem... Po pewnym czasie stwierdziłam, że tej wody wystarczyłoby już do zalania całego balkonu (co oni zresztą zrobili) i powiedziałam "stop". Niezbyt byli zadowoleni ale co zrobić... Zajeli sie czymś innym.
Ale po jakimś czasie widze, że Łucja, z miną aniołka niesie jakiś pojemnik na balkon. Kazałam jej wrócić do łazienki i wylać tą wodę bo przecież nie pozwoliłam. Łucją zmartwiona zawróciła i wode wylała po czym woła do Igora: "Igor, nie udało się!"

Na szczęście jestem jeszcze  z stanie zwęszyć ich manipulacje.... ale jak długo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz