01 kwietnia 2010

Koniec

-Mamo, czy życie się kończy? zapytała wczoraj Łucja. Temat śmierci u nas od roku pojawia się sinusoidalnie i nie jest tematem tabu.
-Kończy się, kochanie.
-A dlaczego?
-Bo człowiek jest trochę jak maszyna, na początku wszystko jest nowiutkie i działa sprawnie ale jak pracuje już baaardzo długo to różne części się psują i przychodzi taki moment, że nie może już działać.
-No właśnie i wtedy dostaje takiej choroby, która nazywa się rak.
-(Oh shit, tego nie przewidziałam...) Tak czasami bywa, ale nie zawsze.
-Jak to?
-No bo ludzie umierają z różnych powodów, nie tylko na raka, a z drugiej strony, ktoś może zachorować na raka i wyzdrowieć...

Tym razem temat śmierci pojawił się pod wpływem koleżanki z przedszkola, która powiedziała im, ze jej dziadek poszedł do nieba... Coś mam wrażenie, ze ją Łucja uświadomiła, co się tak naprawdę stało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz