17 grudnia 2009

Podroz

Podroz przebiegla bez wiekszych problemow. Lucja rozwijala sie jezykowo. W samolocie poszla sie przejsc i wdala sie w rozmowe z jedna Pania. Po chwili przyszla do nas wiec pytam, co tam robila. Mowi, ze rozmawiala z Pania. Ja zdziwiona bo w samolocie Polakow nie bylo wiec pytam, w jakim jezyku, na co Lucja, wzruszajac ramionami, ze po niemiecku... Zreszta Lucja sama po angielsku zamawiala sobie napoje w samolocie, z czego i ona i my bylismy bardzo dumni...
W ogole Lucja urodzila sie by latac. Calej podrozy samolotem towarzyszyly jej okrzyki radosci...

13 grudnia 2009

Na walizkach

A Igor już śpi na walizkach...


03 grudnia 2009

100 lat

Wszystkiego najlepszego z okazji 18 urodzin dla naszej Babci Basi.
A tu tort.



Pies Pawłowa

W Igorze pewne słowa wywołują natychmiastową reakcje, niczym dzwonek w psach Pawłowa .
Tu zarejstrowany został przebieg reakcji na słowo "jogurt czekoladowy"














Pare godzin później: na słowo "zupa" ma podobnie...

02 grudnia 2009

Źli ludzie

Oglądamy "Hair", film jak dla mnie potwornie przejmujący. Jak zwykle na końcu mam łzy w oczach.
Łucja siedzi obok i chcąc chyba pocieszyc matke poklepuje mnie po ramieniu i mówi: "Daj spokój, to tylko źli ludzie są..."

01 grudnia 2009

Piosenka...

Łucja nuci piosenke... Podchodzę bliżej żeby posłuchac... słucham i lekko zaskoczona ide opowiedziec Rafałowi, co to za piosenki śpiewa Córka... Rafał pyta czy przedszkolna ale ja nie wiem, czy to śpiewali w przedszkolach... Może kiedyś...
Wołamy Łucję zeby zaprezentowała, i Łucja prezentuje...
"A mury runą, runą runą i pogrzebią stary świat..."

Co by nas Babcia poznała na lotnisku...