Tak, tak, długo mnie nie było... Ale o tym innym razem.
Teraz muszę to napisać, bo zapomnę...
Łucja zaczęła szczęśliwie rok szkolny w nowej szkole. I przyszedł taki dzień, że trzeba było pierwszy raz wbić się w nowiutki strój gimnastyczny i pomęczyć się na wuefie...
I okazał się on najcudowniejszą lekcją na świecie, więc chyba wszystko poszło nieźle.
Wszystko, oprócz...
Po powrocie do domu, matczynym odruchem, zaczynam przeglądać tornister. W worku na strój odnotowuje brak skarpetek, brak bluzeczki oraz nadliczbową parę spodenek, gustowne legginsy z koronką. Niepodpisane. Uświadamiam sobie, że Łucji bluzeczka podpisana również nie była. Trudno, ofiary muszą być.
Łucja nie wie, czyje to spodnie, więc polecam oddać Pani, która na pewno pomoże rozwiązać problem. Następnego dnia Pani Nauczycielka zauważa, że dziś za to Łucja nie miała spodenek i ćwiczyła w legginsach, których właścicielka szczęśliwie się w ten sposób znalazła. Zakręciło mi się w głowie od tych zgub i znalezisk. Spodenki Łucji znalazły się w worku, widocznie niezauważone.
A właścicielką legginsów okazała sie koleżanka Łucji z ławki, szkolnej i przedszkolnej. Jak opowiedziała jej Mama, dnia poprzedniego Paulinka wyszła ze szkoły w bluzce i samych majtkach. Twierdziła, że reszty nie ma. Na szczęście było ciepło i do domu blisko.
A my do dzisiaj nie odzyskaliśmy skarpetek.
A to dopiero pierwszy tydzien szkoły się kończy...
Życzymy wszystkim nowym i starym uczniom wesołego nowego roku.......
No to chrzest bojowy Lucja ma za soba
OdpowiedzUsuń